Dzieci nie zrozumieją, czyli "Mały Książę"



Dziś chcę trochę bzdur poopowiadać o najlepszym (według mnie) klasyku  (według mnie) dla dorosłych (według mnie). Mówię "według mnie", gdyż jest to tylko MOJA własna opinia i proszę się ze mną o to nie kłócić, bo was znajdę i sprzedam wasze narządy za grube pieniądze. Tak przy okazji- wiedzieliście, że jedno płuco jest droższe od serca? No dobrze, nie jest to tematem dzisiejszego posta, ale chciałam o tym wspomnieć.

Mówię o sobie Niepoważna Recenzentka dlatego, gdyż iż ponieważ nie piszę poważnych recenzji. Próbuję się wyróżnić na tle tych nudnych ludzi, którzy robią wszystko pod schemat. Tu, na moim blogu, każdy może napisać co zechce. Dlatego właśnie zaczniemy od historii z mojego życia! Cieszycie się, prawda? Ja też nie, ale muszę czymś zapełnić tego posta.

Z "Małym Księciem" moja historia jest nieco śmieszna. Nie wiem jakie macie poczucie humoru, ale może rozbawi was to, że w gimnazjum nawet nie tknęłam tej lektury, a to nie koniec: ja ŻADNEJ lektury nie dotknęłam w tamtym okresie. Stwierdziłam, że po co mi to, skoro bez znajomości lektur można dobrze zdać egzamin gimnazjalny. Właściwie to teraz żałuję, bo "Mały Książę" idealnie nadaje się do różnych rozprawek.

A skoro wcześniej wspomniałam, jak ja to jestem "niepoważna" to pragnę przypomnieć (bo oczywiście zapomniałam to zrobić na początku, a jestem zbyt leniwa na edytowanie), że autorem jest Antoine de Saint-Exupery. Typ zmarł niedawno, bo jakieś siedemdziesiąt pięć lat temu, ale dalej skubany trzyma się na listach top książek wszech czasów. Był on pisarzem i lotnikiem, dlatego lotnicze doświadczenia znalazły się w jego twórczościach. Właściwie nie wiem czy wiecie, ale "Mały Książę" to ostatnia powieść tego autora napisana przed zaginięciem. Tak, "zaginięciem", gdyż dopiero w 2000 roku zidentyfikowali wrak jego samolotu, przez co można było oficjalnie powiedzieć, że Exupery w 1944 roku zginął, na skutek zestrzelenia w czasie z jednej z misji.




Dlaczego moje słowa "najlepszy klasyk dla dorosłych" mogłyby być kontrowersyjne?

Żeby zrozumieć książkę, trzeba najpierw do niej dorosnąć. Pamiętacie może czas, kiedy skakaliście po drzewach, piliście wodę z zakrętki od butelki, udając, że to alkohol, nie rozumieliście dorosłych i nie przejmowaliście się sprawami wielce dla nich "ważnymi"? Wszyscy wiemy dobrze, że te czasy już nie powrócą, a ja mogę sobie wyobrazić jak pływacie w rachunkach za prąd, a wasze codziennie czynności są takie same: wstać, byle zdążyć do pracy, pracować, byle wrócić do domu i iść spać. Właśnie o takich sytuacjach pisał Antoine de Saint-Exupery. Książka może i jest dla dzieci, ale tylko dorośli potrafią ją zrozumieć, bo takie zachowania mamy na porządku dziennym i nie są nam obce.

Spójrzmy na to z tej strony:

Przytoczę teraz wszystkich po kolei bohaterów z "Małego Księcia", ich cytaty, ich zachowania oraz co symbolizują. Oczywiście mam nadzieję, że pozwolicie mi się wesprzeć paroma stronami na internecie, bo ja aż tak wszechwiedząca to nie jestem.


  • "- Będziesz więc sądził samego siebie - odparł Król.- To trudniejsze. Znacznie trudniej osądzać siebie niż innych. Jeżeli potrafisz osądzić sam siebie, to znaczy, że jesteś naprawdę mądry."

Król reprezentuje grupę ludzi chcą każdego sobie podporządkować, a samych siebie uważają za najlepszych na świecie. Inni są tylko nic nieznaczącymi poddanymi, którzy dostaną karę za zrobienie błędu. Z drugiej strony są to osoby dążące do celu i wiedzące czego chcą od życia. Przez to wszystko chodzą sami po świecie, bo żadna osoba nie potrzebuje bliższych relacji z takim typem człowieka.
W moim mniemaniu Król był postacią bardzo samotną i zrobiłby wszystko (oprócz odstąpienia tronu), żeby zatrzymać Małego Księcia na swojej planecie.


  • "- Czy naprawdę tak bardzo mnie podziwiasz? - spytał Małego Księcia.
    - A co to znaczy "podziwiać"?
    - Podziwiać to uznawać, że jestem najpiękniejszy, najelegantszy, najbogatszy i najinteligentniejszy na całej planecie.
    - Ależ na twojej planecie ty jesteś sam!
     Zrób mi tę przyjemność. Podziwiaj mnie jednak!
    - Podziwiam cię - powiedział Mały Książę, wzruszając ramionami - ale co ci z tego?"

Pyszałek (czy też "Próżny")
charakteryzuje ludzi, którzy potrzebują wychwalania, żeby żyć. Są zapatrzeni w siebie, widzą tylko czubek swojego nosa. Są to ludzie zawsze znajdujący się w centrum uwagi, a niekiedy muszą naginać prawdę czy wywoływać współczucie, żeby właśnie to ich wychwalano. Bez ciągłych pochwał i bez podziwu są nikim.


  • "- Co ty tu robisz?" - spytał Pijaka.
    - Piję.
    - Po co pijesz?
    - Żeby zapomnieć.
    - Żeby o czym zapomnieć?
    - Żeby zapomnieć, że mi wstyd.
    - Czego się wstydzisz?
    - Wstydzę się, że piję."

Pijak przedstawia ludzi, którzy zmagają się z nałogami i postępują kompletnie wbrew logice. Spotkanie z tym bohaterem bardzo przygnębia Małego Księcia. Jakby nie patrzeć możemy te zachowania przenieść na schemat rodziny, w której jedna osoba zmaga się z alkoholizmem. Mały Książę był bezradny, bo nie miał pojęcia jak mógł pomóc Pijakowi.


  • "- I co ty robisz z tymi gwiazdami?
    - Co z nimi robię?
    - Tak.
    - Nic. Posiadam je.
    - Ale właśnie widziałem Króla, który...
    - Królowie nie posiadają, królowie królują. To zupełnie co innego.
    - I na co to komu potrzebne posiadać gwiazdy?
    - Mnie to potrzebne, żeby być bogatym.
    - A na co komu być bogatym?
    - Żeby móc sobie kupić jeszcze inne gwiazdy, jeśli się je gdzieś znajdzie."


Bankier reprezentuje ludzi, którzy są pracoholikami i dla których dobra materialne są priorytetem. Uważa się za człowieka poważnego, nie mającego czasu na głupoty. Do tego nabawił się reumatyzmu, bo nie ma czasu na ruch, gdyż ciągle tylko siedzi w pracy. Nie potrafił także powiedzieć jaką korzyść ma z posiadania tylu gwiazd, co możemy porównać do człowieka, który jest bogaty, ale nic poza tym. W końcu nie przypadkowo istnieje zdanie "Pieniądze szczęścia nie dają".


  • "Na tego człowieka - powiedział do siebie Mały Książę, ulatując w przestrzeń - patrzyliby z pogardą wszyscy inni, i Król, i Pyszałek, i Pijak, i Człowiek Interesu. A jednak on jeden nie wydaje się śmieszny. Może dlatego, że zajmuje się czymś innym niż samym sobą."
Latarnik jako jedyny z dotąd spotkanych zdobywa przyjaźń Małego Księcia, dlatego, że tylko on nie zajmuje się sobą. Jednak bezmyślnie wykonuje rozkazy mu dane, dlatego właśnie on charakteryzuje grupę ludzi, którzy nie potrafią znaleźć sensu w życiu i wykonują przez całe życie coś, co nie ma dla nich sensu. Bohater jest także tą robotą bardzo zmęczony, co nie jest dziwne, bo robiąc coś, co nie jest interesujące dla nas samych wpadamy w złość i smutek.

  • "- Ale co to znaczy "efemeryczny"? - powtórzył Mały Książę który jak już raz o coś zapytał, nigdy nie rezygnował z odpowiedzi.
    - To oznacza: "Taki, który może szybko zniknąć".
    - Więc moja róża może szybko zniknąć?
    - Na pewno.
    Moja róża jest efemeryczna - pomyślał Mały Książę - i dla obrony przed światem ma tylko cztery kolce. A ja ją tam zostawiłem samiusieńką.
    Po raz pierwszy poczuł wyrzuty sumienia."
Geograf cechuje ludzi, którzy nie chcą wychodzić poza schematy i jedyne czym się podpierają to książkami. Nie słuchają opinii innych, a sami nie potrafią spojrzeć na świat wokół nich.. Bohater sam nigdy tak naprawdę nie widział swojej własnej planety, bo siedzi tylko w swoim biurze z nosem w książkach. Formuje sobie opinię na wiadomościach, które dostarczają  mu inni. Z tego wynika, że jest podatny na słowa ludzi i nie ma własnego zdania.

  • "Jak się chce być dowcipnym, to się czasem trochę zmyśla."
  • "- Gdzie są ludzie? - odezwał się wreszcie Mały Książę. - Jest się nieco samotnym na pustyni.
    - Wśród ludzi jest się także samotnym - stwierdził wąż."
  • "- Co to znaczy "oswoić"?
    - To coś, co już popada w zapomnienie - powiedział lis. - Oznacza: ,,stwarzać więzy"
    - Stwarzać więzy?
    - Oczywiście - potwierdził lis. - Tymczasem jesteś dla mnie jakimś chłopcem podobnym do stu tysięcy innych chłopców. I nie jesteś mi potrzebny. Także i ja nie jestem tobie potrzebny. Jestem dla ciebie tylko jakimś lisem podobnym do stu tysięcy innych lisów. Ale jeśli mnie oswoisz, będziemy potrzebowali siebie nawzajem. Staniesz się dla mnie kimś jedynym na świecie..."
  • "Poznaje się tylko to, co się oswaja - powiedział lis. - Ludzie nie mają czasu, by cokolwiek poznawać. Kupują w sklepach rzeczy już gotowe do użytku. A że nie ma sklepów z przyjaciółmi, ludzie nie mają już przyjaciół."
  • "Ze słów wynikają same nieporozumienia."
  • "Dobrze widzi się tylko sercem. To, co najważniejsze, jest niewidzialne dla oczu."
  • "Stajesz się na zawsze odpowiedzialny za to, co oswoiłeś."
Lis jest bardzo ważną postacią w "Małym Księciu". Uczy przede wszystkim czym jest przyjaźń i jak ją pielęgnować. Wytłumaczył, czym jest tworzenie więzów i "oswajanie". Długo nad tym myślałam, ale mam wrażenie, że autor chciał nam pokazać, że powinniśmy doceniać to, co mamy, bo spójrzcie na to, że dla Lisa jedynie dwie rzeczy były ważne: myśliwi, którzy na niego polowali i kury, na które on polował. Z jednej strony chciałby wrócić razem z Małym Księciem na jego planetę, ale nie miałby wtedy kur do polowania i umarłby z głodu.



  • "- Nie podobało im się tam, gdzie byli?
    - Nigdy nie podoba się tam, gdzie się jest - powiedział Zwrotniczy."
  • "- Tylko dzieci wiedzą, o co im chodzi - powiedział Mały Książę. - Zabawiają się od niechcenia szmacianą lalką, a ona staje się dla nich czymś bardzo ważnym. Płaczą, jak im się ją zabierze..."



  • "- Nawet jeśli ma się umrzeć, dobrze, że się miało przyjaciela."
  • "- Pustynia jest dlatego taka piękna, że kryje gdzieś w sobie pustynię."
  • "Jak ktoś się dał oswoić, bywa, że potem płacze."


Dlatego właśnie uważam, że "Mały Książę" jest najbardziej wartościową książką na świecie. Cała książka jest alegorią o tym, co w życiu jest najważniejsze: miłość, przyjaźń oraz relacje międzyludzkie. Mały Książę był szczęśliwym chłopcem, gdyż miał przy sobie przyjaciół, którzy go doceniali i  których oswoił. Lis zawsze będzie pamiętał o złocistych włosach Małego Księcia, kiedy będzie patrzył na zboże, a Pilot widząc gwiazdy, będzie wiedział, że gdzieś tam jest jego prawdziwy przyjaciel, śmiejący się do swojej Róży.

Moim ulubionym fragmentem w "Małym Księciu" jest to, kiedy na początku książki Lotnik mówi, że dorośli kochają liczby. Jak będziecie opowiadać o swoim nowym przyjacielu, to nigdy nie usłyszycie pytania o sprawy mało istotne, takie jak "Jak brzmi jego głos?" czy też "Co najbardziej lubi robić?". Zawsze będą was się pytać "Ile ma lat?", "Ile zarabia jego ojciec?".
  • "Jeśli powiecie dorosłym: "Widziałem śliczny domek z czerwonej cegły, z pelargoniami w oknach i z gołębiami na dachu", nie potrafią wyobrazić sobie tego domku. Trzeba im powiedzieć: "Widziałem dom za sto tysięcy franków". Dopiero wtedy wykrzykną: "Ach, jaki ładny!"
Książkę oceniam na 10/10 i pewnie jeszcze niejednokrotnie będę ją cytować w rozmowach z przyjaciółmi i rodziną.

Pozdrawiam, Niepoważna Recenzentka.

Rysunki NIE SĄ mojego autorstwa, tylko ściągnięte z Google grafika. Podpierałam się przeróżnymi charakterystykami i opracowaniami w dzisiejszym poście.

Komentarze

Popularne posty