Urodziny w stylu Harry'ego Pottera czyli jak, gdzie, kiedy, po co i dlaczego.
Dziś post w zupełnie innej formie, niż było to do tej pory. Mianowicie wiem, że dużo osób chciało się dowiedzieć o moich urodzinach w stylu Harry'ego Pottera. Teraz trochę pogadanki i historii z życia, jak zwykle, żeby was wszystkich czytających tego bloga zanudzić (kochajcie mnie).
Do Harry Potterowych urodzin miałam dwa podejścia.
7 września 2019
Moje pierwsze podejście do zorganizowania magicznych urodzin zaczęło się właśnie rok temu, ale wtedy jeszcze nie wiedziałam, jak wiele jest z tym roboty. Generalnie przygotowania zaczęłam kilka miesięcy wcześniej. Wiecie jak to jest, osiemnaste urodziny, chcecie by to wszystko wyszło jakoś należycie, żeby później w szkole koledzy i koleżanki nie gadali między sobą, jak to było beznadziejnie (w moim przypadku nie włączyłam na początku imprezy muzyki i tak siedziały buraki z godzinę w ciszy), ale od początku. Wtedy wydawało mi się, że zorganizowanie takich urodzin to jest pestka i na spokojnie ogarnę to w miesiąc. Nie ogarnęłam. Jako, że moim znakiem zodiaku jest Panna to nie przystoi mi robić takich okropnych imprez, jak to miało miejsce 7 września 2019. Miałam już trochę rekwizytów, które zrobiłam przed osiemnastką, więc poszłam na żywioł i w wakacje 2020 stwierdziłam, że moje 19 urodziny robię ponownie w stylu Harry'ego Pottera. Ale jak to ja, przeszkód jak zwykle na mojej drodze było wiele.
5 września 2020
Nie chcecie wiedzieć, jak bardzo byłam wkurzona, kiedy rodzice zostawili mnie samą z całym bałaganem, a oni sami pojechali w piątek 4 września do Malborka, zostawiając mnie na pastwę losu. Miałam cholerny cały dom na głowie, ale TYM RAZEM się wyrobiłam z przygotowaniami (z lekka pomocą jednej z moich przyjaciółek- Asi, która przyjechała półtorej godziny wcześniej, by pomóc bardzo nierozgarniętej Monice). Słuchajcie, kiedy już myślałam, że wszystko mi się w tym roku uda to ZEPSUŁ MI SIĘ TORT, skutkiem czego na imprezie śpiewali mi sto lat przy butelce Martini. Ale już abstrahując od tego to zaczęłam rozkładać wszystko na tarasie, bo miał spaść deszcz (jak to zwykle jest na moich urodzinach), a okazało się, że ani jedna kropla nie spadła i mogłam spokojnie wszystko rozstawić na ziemi! No dobra, ale skoro już wstęp zrobiłam to teraz wam przedstawię, jak to u mnie przebiegało, co robiłam i pierdu pierdu, inne mniej ważne sprawy.
Muszę wam powiedzieć, że zrobienie takich urodzin to CHOLERNIE dużo pracy. Już samo to, że musiałam powtarzać urodziny, żeby w końcu wyszło naprawdę dobrze powinno samo za siebie mówić. Jeżeli będziecie się za to zabierać to nie mówcie, że nie ostrzegałam. Jednak jest to bardzo duża satysfakcja, kiedy goście wychodzą zadowoleni.
HARRY POTTEROWE MUST HAVE:
1. P r z e b r a n i e
Jest to podstawa podstaw. Porównując moje 18 urodziny do 19, kiedy w tych pierwszych musieli przyjść ubrani ładnie, a na drugich przebrani, gdzie dresscode obowiązywał to jest to ziemia a niebo (wiem, że mówi się odwrotnie, ale akurat wiecie, nie pasowałoby do kontekstu). Na moich 19 urodzinach obowiązywał dresscode Harry Potter. Ja kupowałam swoją szatę Slytherinu tu: https://www.cosplaymanager.pl/produkt/draco-malfoy-harry-potter/ ale przez olx i bardzo polecam. Łatwo się można dogadać ze sprzedawczynią, bardzo szybka wysyłka.
Moi znajomi porobili sobie szaty Gryffindoru (Gryfony fuj), a jedna z przyjaciółek przyszła przebrana za Hedwigę. Chłopaki z mojej klasy kupili te same koszulki z Hogwartem w sklepie, więc tak naprawdę każdy znalazł coś dla siebie. Uważam, że przebierane urodziny są najlepsze, bo jest dużo śmiechu.
2. Dekoracje
Jak już pisałam u góry- z tym to dopiero jest pracy. Praktycznie wszystkie dekoracje robiłam sama. Tylko peron 9 i 3/4 oraz różdżki pomagała mi przyjaciółka.
Akurat tak zawieszony peron był na mojej osiemnastce. Na 19 urodzinach wyglądał on tak:
Powstawiam wam teraz po kolei zdjęcia, bo nie wiem czy jest sens wszystko opisywać, sami zobaczcie:
Nie zapomnijcie o balonach sowach!!
Na mojej osiemnastce wyglądało to dość biednie:
3. Konkursy!!
Zarówno na 18 urodzinach jak i 19 robiłam konkursy, jednak na dziewiętnastce goście mogli wygrać 3 nagrody:
1 miejsce: książka "Harry Potter i Kamień Filozoficzny"
2 miejsce: książka "Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć"
3 miejsce: obrazek na płótnie namalowany przeze mnie, przedstawiający Harry'ego
Moim pomysłem na 18 urodzinach było to, że podzieliłam wszystkich na domy Hogwarckie. Wszędzie były porozwieszane balony z zadaniami i jeżeli ktoś wykonał zadanie uzyskiwał 5 punktów. Plus quiz wiedzy o mnie.
Na 19 urodziny trochę bardzo to rozbudowałam.
Podzieliłam swoje konkursy na 3 bloki:
Blok 1: Zapoznawczy
Blok 2: Konkurencja
Blok 3: Finał
1) Blok 1
- W pierwszym zadaniu goście losowali osobę, z którą są w parze (wyszło małe nieporozumienie przez moją nieuwagę i finalnie to ja ich podzieliłam). Każda z par miała wymyślić dla siebie jakąś nazwę drużyny związaną z Harrym Potterem. Ich zadaniem było napisanie 5 najtrudniejszych pytań o solenizantce, jakie tylko przyjdą im do głowy. Warunek był jeden: musieli sami znać na nie odpowiedź. Później losowałam im przeciwną drużynę, z którą wzajemnie zadawali sobie te pytania. Gdy drużyna X zadała pytanie drużynie Y i drużyna Y nie odpowiedziała to drużyna X dostawała po 5 punktów. Gdyby jednak drużyna X nie znała odpowiedzi na swoje pytanie mieliby -5 punktów. Jednak gdy drużyna Y dobrze odpowiedziała to te punkty trafiały do nich. Było dużo zabawy i śmiechu.
- W drugim zadaniu każdy z gości losował kolor. Każdy kolor odpowiadał czemuś innemu (czerwony- fakt z życia, czarny- hobby, zielony- marzenie). Później każdy z gości po kolei mówił odpowiedź zgodnie z tym co wylosował. Jak już wszyscy powiedzieli zaczyna sie losowanie. Każda osoba pojedynczo losowała jednego z gości i musiała powiedzieć co to osoba o sobie powiedziała.
2) Blok 2
- Bomba jest bardzo znaną zabawą. Dzień wcześniej przygotowałam 50 pytań o sobie, jedne trudniejsze, drugie łatwiejsze. Chyba każdy wie o co chodzi, bombę dostaje jedna osoba, jeżeli dobrze odpowie na pytanie to oddaje ją kolejnej osobie, jeżeli źle to trzyma ją aż do skutku. Podzieliłam gości na dwie 6-osobowe drużyny, więc jeśli jednej osobie wybuchła bomba to cała jej drużyna miała odjęte 10 punktów.
- Wspomnienia. Przez całą imprezę goście pisali wspomnienia związane ze mną i wrzucali je do słoika (mogli to zrobić ile razy chcieli). Moim zadaniem było odgadnąć do kogo należy te wspomnienia. Jeżeli powiedziałam prawidłowo to ta osoba uzyskiwała 5 punktów. Konkurencja na zarobienie łatwych punktów.
3) Blok 3
Finał!!
Dwie osoby, które zdobyły najwięcej punktów mierzą się ze sobą wzajemnie w quizie o Harrym Potterze. Był on podzielony na dwie części: cytaty oraz quiz. Wygrała osoba z największą ilością punktów!
4. Zaproszenia
Na urodzinach ważne są zaproszenia. Na 19 urodziny akurat ich nie robiłam, ale na 18 już mogę się pochwalić. W końcu była to impreza tematyczna związana z Harrym Potterem, więc obowiązkowe były listy akceptacyjne!
Akurat na 19 urodzinach zrobiłam tak, że każdemu pod talerz wsadziłam list akceptacyjny z Hogwartu zaadresowany do Harry'ego, żeby choć trochę można było poczuć klimatu.
To wszystko co udało mi się przygotować. Na internecie znajdziecie dodatkowo masę rzeczy, które możecie dodać, jednak ja już nie miałam na to czasu.
Mam nadzieję, że użyjecie kiedyś moich pomysłów, a jeśli tak to koniecznie napiszcie do mnie na instagramie niepowazna.recenzentka.
Życzę wam wszystkiego co najlepsze w nowym roku szkolnym oraz wpadnijcie na inne moje posty, gdzie komentuję książki! Powodzenia!

































Wszystkiego najlepszego!
OdpowiedzUsuń